Pandemia koronawirusa spowodowała, że odczuwalne jest zmniejszenie natężenia dźwięków w naszym codziennym otoczeniu, czy to przez ruch uliczny czy przemysł. Jednak wcale nie oznacza to, że pogorszenie słuchu stało się mniej możliwe.

W obliczu pandemii zmieniła się forma nauki oraz pracy, gdzie większość osób przeszła na tzw. „zdalne”, korzystając ze słuchawek podczas lekcji on-line, rozmów telefonicznych, czy wideo spotkań, przenosząc tym samym hałas bezpośrednio do swoich uszu. Słuchawki stały się obecnie niemal nieodłącznym elementem życia, a nieumiejętne z nich korzystanie, może przyczyniać się do poważnych konsekwencji zdrowotnych, powodując nawet nieodwracalne uszkodzenia słuchu.

Jeśli korzystamy ze słuchawek to używajmy ich do obu uszu, nie tylko do jednego, ponieważ używanie słuchawki po jednej stronie jest znacznie gorsze. Jeśli chodzi o natężenie dźwięku to z nim nie przesadzajmy, zachowujmy umiar, a jeśli korzystamy ze słuchawek podczas całego dnia pracy to dajmy naszym uszom odpocząć – zwraca uwagę profesor Piotr H. Skarżyński.

Słuchawki używane są nie tylko do nauki i pracy, ale przede wszystkim do rozrywki, głównie słuchania muzyki.

– Osoby, które pomimo maksymalnego natężenia głośności w słuchawkach, słuchają muzyki za długo, obciążają ucho. Jeśli ktoś bardzo lubi słuchać muzyki przez słuchawki, szczególnie ze słuchawek wewnątrzusznych, zalecam aby co jakiś czas robił sobie przerwę. Na 1 godzinę słuchania muzyki jest to 10 minut przerwy. Należy wyjąć słuchawki i pozwolić, aby ucho odetchnęło. Jeżeli będziemy nosić je bardzo długo to przewody zewnętrzne słuchowe zaczną nam się zwężać i może dojść do infekcji – mówi prof. Piotr H. Skarżyński.

Wybierając słuchawki do codziennej pracy bądź nauki, zwróćmy uwagę na posiadane przez nie filtry, możliwość tłumienia szumów itp. Unikajmy słuchawek typu dousznego.

– Przy podłączaniu słuchawek do źródła dźwięku, profilaktycznie ustawiajmy poziom głośności na zero – nagłe zwiększenie natężenia dźwięków na wysokich częstotliwościach jest bardzo niebezpieczne. Powoduje największe uszkodzenie słuchu, a w skrajnych przypadkach może być to nawet nieodwracalny niedosłuch. Pacjenci, którzy zgłaszają się z tego typu problemami, mają charakterystyczny wynik uszkodzenia słuchu na poziomie 4-6 tys. herców. Zaczynają odczuwać szumy uszne, piski. Takie uszkodzenie hałasowe jest niestety nieodwracalne – alarmuje prof. Piotr H. Skarżyński.

Aby nie doprowadzić do zakażenia przewodu słuchowego, należy pamiętać również o odpowiedniej higienie słuchawek.

Długotrwały hałas może nie tylko powodować pogorszenie słuchu, ale także wpływać na nasze ogólne samopoczucie wywołując bóle głowy, zaburzenia sercowe, oddychania, a nawet trawienia. Relaksacja słuchu jest bardzo ważna, dlatego nie należy bagatelizować objawów i w razie ich wystąpienia skonsultować się z lekarzem otorynolaryngologiem.

Zapraszamy do zapoznania się z materiałem.

Źródło: TVP 3 WarszawaWirtualnemedia.pl